W pogoni za „wszystkim co ważne” umyka nam to co najważniejsze – nasza kobiecość.
Ubieramy pracownicze mundurki biegnąc do pracy. Robimy makijaż na szybko w samochodzie lub windzie, by dopasować swój wizerunek do standardu kobiecości.
Wyciskamy na siłowni pot, uciekając od myśli o wnętrzu, skupiając się na zewnętrzu.
Liczy się to co widać.
W środku nas pracuje fabryka hormonów. Każdy dzień jest inny pod względem chemicznym – zmienia się nam ph, zapach, nawet włosy reagują na comiesięczne skoki.

Każdy dzień jest inny dla naszego ciała pod względem blokad jakie sobie fundujemy.

Nosimy blokady z dzieciństwa:
– nie wytłumaczone dojrzewanie, krwawienie,
– komentarze ojca, braci, wujków w związku ze zmianami następującymi w ciele
– zdarzające się niestety próby kontaktu fizycznego ze strony kolegów ze szkoły, starszych mężczyzn z grona „zaufania publicznego”
– wyśmianie w czasie lekcji wychowania fizycznego
– odrzucenie przez ojca/ zbytnia i podejrzana aprobata
– traktowanie przez matkę jako rywalkę i umniejszanie kobiecości.

Wraz z dorastaniem sytuacji stresogennych jest jeszcze więcej:
– brak/niepoprawne wzorce zachowań w kontaktach (poczucie uległości wobec – mężczyzn, agresywne zachowania, manipulowanie i gry aktorskie itp.)
– pierwszy kontakt seksualny często wymuszony i zmanipulowany obietnicami ze strony mężczyzn (cóż, panami też rządzą hormony)
– gwałty po alkoholu i innych używkach, gdy pamięć świadoma niewiele zarejestrowała, bo była odcięta. Podświadomość i ciało niestety zblokowały ogrom energii.
To co dzieje się w naszej dorosłej relacji z mężczyznami też ma ogromny wpływ na stan naszego kobiecego zdrowia:
– partner ukrywający swoje preferencje seksualne przed ślubem, po ślubie wymaga rzeczy na jakie kobieta nie ma w sobie przyzwolenia (dewiacje, sadyzm itp.)
– partner wykorzystujący sex do ukarania i manipulowania kobietą,
– partner umniejszający kobiecości, by podnieść swoje poczucie wartości.
– jeśli kobieta jest osobą kontrolującą to gdy dochodzi do zbliżenia nie w chwili/miejscu o którym ty decydujesz to ciało może odebrać to jako gwałt.

To zdawać by się mogło są drobiazgi, sytuacje niewiele znaczące ale one właśnie budują nam przepływ lub blokady energii w tym temacie.

Jeśli od razu po traumatycznym zdarzeniu nie pochylimy się nad tematem nasze ciało zaczyna pracować by poradzić sobie z nim tak jak umie najlepiej.
Tyjemy – chcąc ukryć kobiecość.
Chudniemy – chcąc siebie ukarać, że takie zdarzenie miało miejsce lub że jesteśmy kobietami.
Pojawiają się stany zapalne narządów rodnych.
I co teraz?
Jak zawsze mówię, zacznij konwencjonalnie – lekarz i diagnoza.
Warto pochylić się nad swoim ciałem i jego energetyką i dojść do źródła problemu.
Podziękować ciału i podświadomości, że unaoczniają i rozwiązują konflikt, niż traktować siebie jako chorą.

Przy stanach zapalnych to najczęściej konflikt w ciele występujący do 3 miesięcy od zdarzenia. Warto niezależnie od terapii konwencjonalnej poszukać w ciele odpowiedzi. Inaczej stany zapalne pochwy, jajników, przydatków będą powracały. Lekarz z troską będzie zapisywał kolejne antybiotyki. Zrezygnujemy z basenów, saun bojąc się powtórnego zarażenia. Tak, oczywiście tam są bakterie i o zarażenie bardzo łatwo. Jeśli nie ma w tym temacie konfliktu i blokady – nie dochodzi do zarażenia. W czasie gdy bierzemy antybiotyk jest zalecenie by nie było kontaktów fizycznych, więc ciało czuje się bezpieczne, uspokaja się i objawy zanikają.

Miałam pacjentkę, która po zdradzie męża tak się zablokowała na swoją seksualność ( usłyszała, że powodem zdrady była jej rzekoma nieatrakcyjność), że przez 10 lat późniejszego wspólnego życia miała zapalenie pochwy ciągle! Notorycznie! Pojawił się już u niej IV stopień czystości pochwy. Tak się stało, że rozwiodła się z tym mężczyzną, przyszła do mnie na terapię – przerobiłyśmy rozstanie, przy okazji pojawiła się zdrada i jej konsekwencje i… cudownie ozdrowiała – bez leków.
Kobiety po rozwodach często chudną bez dodatkowych starań, bo już nie muszą zajmować wiele miejsca w domu, by mąż je dostrzegł.
Każda z nas podświadomie chce być atrakcyjna, mieć satysfakcjonujące życie seksualne.
Czyszczenie traum z przeszłości to złożony proces ale można go dokonać z pomocą terapeuty.
Warto jednak zawsze zacząć od siebie i od wybaczenia.
Co się stanie gdy nie damy sobie wystarczająco dużo uwagi w tym temacie – może pojawić się nowotwór ze wszystkimi konsekwencjami.

Kobiety, macie prawo być sobą – niezależnie od wagi, wieku, koloru skóry i innych czynników.
Spójrzcie na siebie przychylnym wzrokiem, pełnym umiłowania piękna i subtelności jaka w was jest ukryta.
Pozwólcie by kwiat waszej kobiecości rozkwitł.
Mówcie do siebie czule.
Uczcie się siebie, swojej cielesności, doznań.
Gdy będziecie czuły się pełne siebie, to zniknie strach, niepewność i to wy wybierzecie partnera nie ograniczając się do konwenansów.
Rozwiązując konflikty i usuwając blokady dajemy sobie możliwość żyć w zdrowiu i pełni kobiecości.

 

Zapraszamy do terapii

 

kobiecość purity

#purityofenergy #pureart #conradhoyan #katarzynahojan#catherinehoyan #process #change #purification #energy #meditation#love #developmentpersonal
#alternativemedicine #reiki #changeyourlife #healthyholistic