O formacji kamiennej Beglik Tash wiedziałem wcześniej, ale opisy były enigmatyczne i nie zachęcające. Pewnego dnia w drodze do Sinomoretz Katarzyna zatrzymała samochód i pokazała mi mały drogowskaz. Pod znakiem widniał napis Beglik Tash.
Ruszyliśmy 5 km wgłąb lasu, aby 210 metrów nad poziomem morza znaleźć niezwykły kompleks kamienny.
Miejsce w którym energia swoim ogromem i jasnością oszałamia.
Gdy dotarliśmy na miejsce przywitała nas ogromna łąka z jednym drzewem pośrodku, z lewej strony lśniły pierwsze skały. Skały ułożone w kręgu co bardzo ułatwia zwiedzanie.

Beglik Tash był świętym miejscem, w czasie II w pne do IV wieku naszej ery odbywały się tutaj święte rytuały. W tym czasie ziemie te były zamieszkane przez plemię trackie „Skirmiani”. W okolicy znaleziono ceramikę, monety, armaty, broń itp. które można obejrzeć w muzeum w Warnie i Burgas.
Naukowcy uważają, że sanktuarium spełniało wielorakie funkcje:
– temple (sanktuarium) – bardzo dobrze zachowany wykuty w skale ołtarz składający się z dwóch wanien z podłączeniem rowki ołtarz główny (ogromny kamień spoczywa oparty na trzech punktach) i kamienny tron, na którym siedział Król lub najwyższy kapłan. Co ciekawe na ołtarzu nie znaleziono żadnych śladów zwierząt ofierze składano tylko rośliny – winogrona, figi, oliwki. Wanny napełniano świętymi płynami do rytuału połączenia Bogini Matki Bogurodzicy Bogów (Matki Ziemi) i Boga – Słońce. Mleko jest symbolem powietrza, olej – symbolem ognia, wino -symbolem ziemi i wody… z ich połączenia powstaje kosmos/eter.
”Bóg Słońca w ciągu dnia jest słońcem, a nocą – ogniem.”
– kalendarz – na powierzchni skalnej są wyrzeźbione otwory przez które w czasie przesilenia i równonocy przechodzi słońce świeci.
– zegar – rozmieszczenie kamieni jest takie, że ​​cień Słońca spada z ołtarza głównego (ogromny łukowy kamienny) na rozmieszczone na północ od niego sześć mniejszych kamieni. Ten zegar słoneczny dzieli dzień na 6 części.

Zachwyciła nas dzika i nieskrępowana roślinność – wije się we wszystkich kierunkach. Drzewa obrośnięte są specyficznym mchem i kolczastymi cierniami. Niezwykły, zielono-niebieski mech pokrywa także bloki kamienne.

Najważniejsza rzecz w tym miejscu to energia. W czasie podjazdu czuć zmianę. Kiedy chodzi się na miejscu, czuć jak energia ma charakter wznoszący. Razem z Katarzyną mamy pewność, że w przeszłości to miejsce miało charakter spotkań i było miejscem kultu. Miejsce jest czyste energetycznie i pozwala się oczyścić i doładować w trakcie spaceru.
Według naszej oceny jest mocniejsze niż angielskie Stonehenge, które odwiedziliśmy w zeszłym roku

Tym samym Beglik Tash dołącza do listy miejsc Wakacji Holistycznych Purity od Energy.
Konrad Hojan